czwartek, 31 grudnia 2009

wtorek, 29 grudnia 2009

Newsweek straszy nami dzieci!

Nękające naród braki papieru toaletowego w kioskach kazą z braku laku sięgać po towary zastępcze. Ot i zdziwienie! Red. Cieślik z organu "Newsweek" postanowił zilustrować swoją rozmowę z socjologiem prof. Pawłem Śpiewakiem o Krytyce Politycznej zdjęciem z pikiety OKUPE na kampusie UG w Dniu Studenta 2009. Pomieszanie kanapowej lewicy od kol. Adamowicza z naszą inicjatywą nie będzie chyba zaskoczeniem dla każdego znającego jako tako zdolności tego tytułu prasowego.

O tytuł najzabawniejszego fragmentu wywiadu rywalizują ze sobą: wypowiedź red. Cieślika o KP jako "najciekawszej dziś młodej formacji politycznej", odpowiedź profesora: "do tej formacji nalezą najlepsi: wrazliwa, zaangazowana, inteligentna młodziez" i podpis pod zdjęciem: "MODA NA LEWICOWOŚĆ panuje wśród studentów. Czy zatem za kilkanaście lat, kiedy to oni wejdą do elity rządzącej, czeka nas powrót do socjalizmu?"

Red. Cieślikowi wszystko się pomieszało. Sugestie debaty, zmian - to już wyłącznie lewica. A lewica - to Krytyka Polityczna, ewentualnie Chavez, Jaruzelski, Pol Pot i Stalin. Jakie to proste! Nie dziwimy się jednak. Nie od dziś wszak wiadomo, ze szufladki lewicowe-prawicowe, to tylko pozorne ułatwienie, i w XXI wieku już raczej tylko przeszkadzają w zrozumieniu rzeczywistych celów, zbieżności i przeciwieństw różnych ugrupowań. Zrozumienie - to chyba jednak nie to, na czym "Newsweekowi" zależy. Wyjaśnią nam to inne artykuły z ostatnich numerów tego prasowego giganta: Autostrady - to eko-drogi, wolność ("Liberte") to dyktat kapitalistów, a najgorszymi przewinieniami Donalda Tuska w jego kadencji były: nie zlikwidowanie zawczasu służby zdrowia, nie wprowadzenie waluty euro i nie zastąpienie tanich kolei lokalnych polską wersją TGV. Kwestia dekryminalizacji konopii - tylko jako artykuł rozrywkowy i humorystyczny między horrorami o pełzającym widmie socjalizmu (wyjaśniamy: socjalizm - to stypendia dla studentów i Stan Wojenny).

Przy okazji przypominamy, że w poprzednich protestach studenckich w Gdańsku brał m.in. udział obecny prezydent miasta pan Adamowicz, którego obecne działania raczej trudno kojarzyć z postępem czy opcją lewicową, choć sytuacja polityczna Gdańska zahacza o pewne znaczenie słowa "socjalizm". Nie przeszkadza to kolegom z KP odwoływać się do tego pana jako ikony polskiej opozycji (mimo, iż pismo studenckie "ReVolt" jakiś czas temu coś tam wspominało o jego ówczesnym bojaźliwym nastawieniu do strajku).

Red. Cieślikowi dziękujemy i spodziewamy się juz w przyszłym dziesięcioleciu intratnych stanowisk rządowych w koalicji Partii Postępu (w Granicach Prawa) z Partią Ateistyczno-Klerykalną... Doprawdy ciężko oglądać świat przez pryzmat lewicowizmów i prawicowizmów. Zamiast lewicy i prawicy polecam swobodę.

- Ańdżej.

poniedziałek, 28 grudnia 2009

wtorek, 15 grudnia 2009

O Tygodniu Działań Studenckich pisze Rozbrat.org

W listopadzie miał miejsce światowy tydzień koordynacji działań studenckich pod hasłem "Edukacja - nie na sprzedaż". Ośrodki akademickie w wielu krajach były miejscem strajków okupacyjnych, demonstracji i akcji solidarnościowych uczniów i studentów. Celem tych akcji był głównie sprzeciw wobec neoliberalnych przemian w edukacji, mających przekształcić ją w komercyjny towar.

Najgorętszymi ogniskami działań studenckich w Europie były Austria i Niemcy. Austriaccy studenci już 20 października zajęli Akademię Sztuk Pięknych w Wiedniu, a następnie opanowali około 10 uczelni, m.in. Politechnikę Wiedeńską oraz uniwersytety w Wiedniu, Graz i Salzburgu. W okupowanych salach odbywały się wykłady i spotkania powszechne. Wiele z tych uczelni jest nadal opanowanych przez powołane wśród społeczności akademickiej samorządy, podobnie jak np. szwajcarski Uniwersytet w Bazylei.


W Niemczech podjęto szereg działań solidarnościowych. W demonstracjach na ulicach 50 niemieckich miast z okazji Międzynarodowego Dnia Studenta (17 listopada) wzięło udział prawie 90 tys. osób, głównie pod hasłami rezygnacji z procesu bolońskiego/*. W tym samym dniu odbyły się symboliczne okupacje sal wykładowych na kilkunastu niemieckich uczelniach. Nierzadko protesty te spotykały się z agresywną reakcją ze strony policji, np. z trzytysięcznej demonstracji w Essen zatrzymano 154 osoby.

Studenci zarówno niemieccy jak austriaccy postanowili skorzystać z dostępnej im na uniwersytecie techniki: Z okupowanych auli na bieżąco nadawano informacje za pośrednictwem internetu, a z Uniwersytetu Wiedeńskiego przekazywano na cały świat, na żywo, materiał wideo.

We Francji w Dniu Studenta protestowano w 3 tys. instytucji edukacyjnych w 26 miastach. Tydzień później, 24 listopada, odbyły się jeszcze większe protesty. Masowe demonstracje przemaszerowały we Włoszech. Największa z nich - na 15 tys. osób - przeszła ulicami Turynu, gdzie przez jedną noc okupowano rektorat miejscowego uniwersytetu. W innych krajach europejskich: Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, na Węgrzech i na Bałkanach, miały miejsce pikiety solidaryzujące się ze strajkującymi uczelniami austriackimi.

Z kolei w Stanach Zjednoczonych czynnikiem motywującym studentów była zapowiedź likwidacji zwolnień z opłat, przysługujących dotąd uboższym studentom. Przeciwko tym zmianom miał miejsce 18 listopada strajk studentów na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, strajk Związku Pracowników Umysłowych GEO na Uniwersytecie Illinois w Champaign-Urbana oraz manifestacje w Nowym Jorku i San Francisco. Mniejsze i większe akcje środowisk akademickich odbyły się też w Indonezji, Bangladeszu, Argentynie, Maroku i Sierra Leone.

Pewne działania studenckie podjęto także w Polsce. Mimo swoistej pustyni politycznej, jaką obserwujemy na krajowych uczelniach na przełomie tysiącleci, w ciągu ostatnich dwóch lat studenci RP, ponagleni arogancką postawą Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, złapali wiatr w żagle na fali ogólnoświatowej mobilizacji studentów. Założony w ubiegłym roku akademickim na Uniwersytecie Gdańskim Otwarty Komitet Uwalniania Przestrzeni Edukacyjnych wziął 17 listopada udział w proteście Demokratycznego Zrzeszenia Studentów domagając się rezygnacji z ministerialnych pomysłów likwidacji stypendiów i uzależnienia uczelni od komercyjnych firm. Na każdym większym wydziale UG odbył się tego dnia spektakularny wiec na rzecz pozostawienia bezpłatnych studiów dziennych, mimo obaw pewnych kręgów studenckich nie zakłócany przez władze uczelni. Protest DZS objął uczelnie w 7 polskich miastach. Wkład w Tydzień Działań Studenckich mieli również studenci-anarchiści z Wrocławia, zapoczątkowując cykl spotkań integrujących krytycznie myślących studentów i nasilając propagandę. Wcześniej w tym roku akcje pikietowe lub „mały sabotaż” uprawiały również środowiska studenckie w Toruniu, Warszawie, Krakowie, Poznaniu i innych ośrodkach akademickich. Wszędzie tam akcentowano niemożność pogodzenia wizji obecnego ministerstwa - traktującej wiedzę jako podlegającą handlowi "własność", a studentów jako konkurentów w walce o pozycję - z ideą uczelni jako wspólnoty, ośrodka wymiany myśli i kształcenia przyszłego społeczeństwa/**.

Z doświadczeń studentów uczelni zagranicznych można wyprowadzić wniosek, iż w wielu krajach na świecie ma miejsce to samo zjawisko - przejmowanie wyższych uczelni z rąk państwa przez kapitalistyczne molochy. Zważywszy na to, iż dotąd były to instytucje z własną tradycją samorządności i autonomii, a jutro mają żebrać u sponsorów i zajmować się nabijaniem sobie statystyk[, z]jawisko to winno spotkać się ze zdecydowanym sprzeciwem środowisk akademickich, a co ważniejsze, sprowokować je do korzystania ze swojej najsilniejszej broni - krytycznego i twórczego myślenia.

Źródło: "Rozbrat.org - radykalny Poznań"

Przypisy:

*/ Proces boloński - to porozumienie międzynarodowe mające ujednolicić kształcenie w Europie. Entuzjaści "Bolonii" widzą w niej ułatwienie dla studentów wędrujących między uczelniami w różnych krajach. Krytycy wskazują na to, iż powstała ona wskutek nacisków ze strony Światowej Organizacji Handlu (WTO), a sam proces stanowi dla wielu państw europejskich (także Polski) pretekst do prywatyzacji szkolnictwa wyższego i cięć budżetowych w sektorze edukacji. Więcej na ten temat: http://www.procesbolonski.blogspot.com/

**/ Osobną kwestię stanowi stopniowe wyłanianie się na uniwersytetach środowisk socjaldemokratycznych, z których kilka powstało niedawno na największych uczelniach. Można przewidywać, że twory te będą początkowo skuteczne dzięki wsparciu swoich centrali, natomiast nie będą w stanie przekroczyć pewnej bariery politycznej, przez co samoorganizacja studentów tak czy inaczej będzie musiała odbyć się poza tymi kręgami.

piątek, 4 grudnia 2009

Do:
Minister nauki i szkolnictwa wyższego
Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich

Petycja ta powstała w związku z niezdrową rywalizacją między profesorami a księgowymi o przyszłość studentów.

Rektorzy zaprezentowali (KRASP, dnia 2.12.2009) tendencyjną i krótkowzroczną strategię rozwoju edukacji wyższej w oparciu o zadłużanie studentów. Ten desperacki krok można rozumieć tylko jako wyraz bezradności przemysłu edukacyjnego w obliczu sukcesu jakim okazał się bum edukacyjny. Księgowi sprzedali rządowi polskiemu dla studentów skrojoną strategię, która również opiera się na odebraniu młodym ludziom wolnej od długów przyszłości.

Rozumiemy, że rząd nie jest w stanie napisać strategii w porozumieniu z ludźmi, których reprezentuje. Nie rozumiemy jednak dlaczego nie pyta społeczeństwa wiedzy, które rzekomo tworzy się przez bum edukacyjny. Zamiast tego kupuje się przeterminowane produkty od korporacyjnych księgowych zdyskredytowanych przez kryzys tak, że nawet giełdy nie ufają ich opiniom.


Dlatego domagamy się:
1. Płacy za pracę wszystkich studentów na uniwersytetach
2. Subsydiowanych kredytów dla rektorów wyższych uczelni


Jednocześnie przypominamy, że studenci są zaniedbanymi pracownikami wyższych uczelni. Mamy w przemyśle edukacyjnym do czynienia z dobrowolnością relacji między studentem a uczelnią (nikt nikogo do studiowania nie zmusza) i mamy do czynienia z odpłatnością (w formie stypendiów w zależności od jakości wykonanej pracy oraz w formie niepieniężnej w postacie tytułu naukowego). Szczególnie wiele uwagi społeczność akademicka poświęca problemowi osobistego świadczenia pracy - plagiatem nazywając wszystko to, co nie pochodzi z pracy rąk studentów. Egzaminy przypominają o tym, że miejsce i czas pracy studenta są ściśle określone. Wymaga się też od studentów staranności (metodologia!), a także podporządkowania wykładowcom daleko wykraczającego poza problematykę bezpieczeństwa i higieny pracy! A są to cechy stosunku pracy określone w Kodeksie Pracy.

Nie widzimy powodów, dla których tworzący i przetwarzający wiedzę studenci mają być dodatkowo obciążani kosztami marnotrawienia owoców ich pracy przez wyższe uczelnie. Działaniem na szkodę uczelni i społeczeństwa jest zaniechanie publikowania prac studentów. Marnotrawstwem, zmuszanie ich do rozwiązywania rozwiązanych w poprzednim semestrze problemów.

Wierzymy, że kredyty ułatwią uczelniom zebranie owoców pracy tysięcy robotników, którzy zaufali propagandzie i uwierzyli, że udział w produkcji wiedzy zmieni ich życia na lepsze. Jesteśmy zdania, że kredyty dla rektorów mają prawo być subsydiowane dzięki podatkom z naszej konsumpcji. W interesie nas wszystkich jest, by te największe, regionalne fabryki wiedzy, na których czele stanęli profesorowie, podwyższały jakość życia w kraju.

Z wyrazami solidarności
studenci, doktoranci i pracownicy
z Otwartego Komitetu Uwalniania Przestrzeni Édukacyjnych

Podpisać można ją TU

środa, 2 grudnia 2009

Zaproszenia na filmy

Ciekawe filmy mozna będzie obejrzeć w przyszłym tygodniu w Gdańsku. Pierwsze zaproszenie - na wtorek, pochodzi od Komisji Środowiskowej OZZ "Inicjatywa Pracownicza" w Trójmieście. Film "Zanon nalezy do robotników" w ramach związkowego DKF-u pokazany zostanie 8. XII (we wtorek) o 19:00. Tym razem projekcja odbędzie się przy ul. Nowe Ogrody 35 w Gdańsku (II piętro).


Film "Zanon nalezy do robotników" - to dokument pokazujący zycie fabryki przejetej przez pracowników w wyniku robotniczej okupacji w 2001 r. Przykład fabryki Zanon w Argentynie jest dla wielu środowisk pracowniczych wzorem skutecznego współdziałania robotników i przejmowania kontroli nad swoim miejscem pracy. Projekcja odbywa się w przeddzień świętowania kolejnej "wałęsowskiej" rocznicy, co jak mają nadzieję pomysłodawcy, zainicjuje refleksję na temat stanu samoorganizacji polskich pracowników.


Z kolei w czwartek 10.XII w ramach Koła Naukowego anglistów UG "Laboratorium Literackie" odbedzie sie projekcja i dyskusja nad ekranizacją ksiązki Howarda Fasta p.t. "Spartakus" w rez. Stanleya Kubricka z 1960 r. Spotkanie o g. 17:00 w s. 3.4 Wydziału Filologiczno-Historycznego UG (ul. Wita Stwosza 55).


Film Kubricka jest jedną z najbardziej spektakularnych produkcji kinowych na temat słynnego powstania niewolników. W czasie produkcji trwał spór o ideę przewodnią, jaka powinna jej przyświecać: Czy to walka wyzwoleńcza będąca jedyną drogą niewolnych do szczęśliwego życia (Fast)? Wzorcowa historia socjalistycznej rewolucji (Trumbo)? A może opowieść o losie narodu żydowskiego (Douglas)? Dodatkową ciekawostkę stanowi fakt, że w ekipie odpowiedzialnej za film występowały osoby objęte w USA zakazem udziału w produkcjach kinowych ze względu na "nieamerykańskie" poglądy, sam zaś scenarzysta był gorliwym komunistą - a to wszystko w czasach "polowań na czarownice"...


Na oba wydarzenia wstęp wolny. Wkład w dyskusję mile widziany.

wtorek, 17 listopada 2009

Relacja z wiecu p.t. "Alarm dla edukacji"

Dziś, z okazji Międzynarodowego Dnia Studenta i w ramach Światowego Tygodnia Działań Studenckich, na terenie kampusu UG miał miejsce wiec studentów przeciwnych dalszej degradacji szkolnictwa wyższego przez obecny rząd. Na wiecu zwołanym przez Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie głos zabrali także przedstawiciele i sympatycy Otwartego Komitetu Uwalniania Przestrzeni Edukacyjnych, a także osoby niezrzeszone. Z transparentami: "Wiedza nie jest towarem" oraz "OdZYSKać edukację" odwiedziliśmy wydziały: Filologiczny, Historyczny, WNS, Wydział Prawa i Administracji oraz Bibliotekę Główną. Akcentowaliśmy sprzeciw wobec planowanych cięć w edukacji oraz groźby likwidacji studenckich przywilejów (zniżek na transport, stypendiów, bezpłatnych studiów dziennych) a także przypomnieliśmy kolegom i koleżankom, że Uniwersytet jest ich wspólną własnością, opłacaną z ich podatków i to oni powinni mieć prawo decydowania o tym, jakie zmiany mają miejsce w szkolnictwie wyższym. Niestety studentki Nauk Społecznych obserwujące nas z sali wykładowej nie odpowiedziały na zaproszenie do uprawiania z nami socjologii w praktyce, natomiast na rozmowę o polityce przyszedł do nas młody elektorat UPR, próbujący przekonać nas, iż wprowadzane przez min. Kudrycką zmiany doprowadzą kiedyś do obniżenia a nawet zlikwidowania podatków, a w końcu, kto wie, może i do upadku państwa polskiego?... Władze Uniwersyteckie, poza doczepieniem naszej wędrownej gromadzie czujnego "ogona" nie utrudniały akcji, za co serdecznie dziękujemy.
Otwarty Komitet Uwalniania Przestrzeni Edukacyjnych, nie utożsamiając się z linią ideową naszych kolegów-socjalistów, będzie jednak wspierał wszelkie akcje mające na celu wywołanie dyskusji nad kształtem przestrzeni edukacyjnej i zapewnienie obecnym oraz przyszłym pokoleniom powszechnej edukacji na odpowiednim poziomie.

poniedziałek, 16 listopada 2009

Światowy Tydzień Działań - Alarm dla edukacji!

Wszystkich chętnych do współtworzenia Światowego Tygodnia Działań na rzecz bezpłatnej i emancypacyjnej edukacji zapraszamy na akcję organizowaną przez Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie - Alarm dla edukacji!
Alarm rozlegnie się 17. listopada (wtorek, Międzynarodowy Dzień Studenta) o 11.55 w wielu miastach Polski.
W Gdańsku protest odbędzie się na placu przed Biblioteką Główną UG - mile widziane "narzędzia" do wznoszenia alarmu.

Więcej informacji o proteście na stronie DZS.

poniedziałek, 9 listopada 2009

Relacja na żywo z okupowanego UW ;)

W Austrii trwa okupacja uczelni wyższych. 20 października dołączyła do nich Akademia Sztuk Pięknych w Wiedniu (zdjęcie po lewej).
Uniwersytet Wiedeński uruchomił internetową relację wideo na żywo z auli uniwersyteckiej, gdzie odbywają się spotkania i wykłady.

Transmisja poniżej:


LINK

Łódź: Uczniowie zabiorą głos

Kolejne środowiska związane z edukacją w Polsce wskazują na błędne myślenie rządu w sprawie kształcenia młodzieży. Tym razem uczniowie łódzcy zapraszają na demonstrację przeciwko komercjalizacji edukacji.

Czas i miejsce:

Łódź, 15.XI, pasaż Schillera, 12.00.

kontakt: omu.edukatorzy@gmail.com

Przy okazji warto zaprosić do wglądu na wysokiej jakości internetowe pismo uczniowskie "Edukatorzy", redagowane przez uczniów, dla uczniów i na rzecz uczniów:

www.edukatorzy.rdl.pl

sobota, 7 listopada 2009

Strajki okupacyjne w greckich szkołach

Angielski portal informacyjny LibCom donosi o serii strajków okupacyjnych uczniów w szkołach średnich w Grecji. Okupacje są reakcją uczniów na decyzję władz o internowaniu uczestników strajku okupacyjnego uczniów w Salonikach. W październiku strajkowało w ten sposób 35 szkół średnich w samych Salonikach i wiele szkół w innych miejscowościach.

Przyczyną strajków okupacyjnych było to, iż jedyną odpowiedzią władz na zgłaszane przez uczniów potrzeby zmian stanowiły represje (za okupowanie budynku szkolnego grożą teraz 5-letnie wyroki pozbawienia wolności). W odpowiedzi na okupacje solidarnościowe szkół władze zastosowały blokadę medialną na udzielanie informacji o protestach uczniowskich, co sprowokowało niedawno jedną z greckich bojówek do wysadzenia domu byłej minister edukacji.

Internowaniu uczestników strajku w Salonikach stanowczo sprzeciwił się związek nauczycielstwa OLME, a także, co ciekawe, część policjantów. Poza okupacjami solidarnościowymi odbywają się protesty uczniowskie w innych formach, np. w Atenach uczniowie zbojkotowali zajęcia szkolne po tym, jak jednego z uczniów ukarano za nie stanie na baczność podczas odgrywania hymnu narodowego.

- Rezultaty tej mobilizacji zachęciły nas do dalszego działania i udowodniły, że gdy działamy wspólnie, nikt nie jest w stanie nas pokonać - cytuje stanowisko uczniów LibCom.

niedziela, 1 listopada 2009

Austria: studenci zajmują uczelnie!


W Austrii trwają okupacje największych uczelni wyższych. Okupowane są uniwersytety w Wiedniu, Linzu, Graz i Salzburgu. Studenci domagają się większego dofinansowania szkolnictwa wyższego, a także demokratyzacji życia uniwersyteckiego (m.in. praktycznego dopuszczenia kobiet do wszystkich stanowisk na uczelniach). Sprzeciwiają się opłatom za studia. Okupacjom towarzyszą demonstracje solidarnościowe, także w sąsiednich Niemczech. Więcej informacji wkrótce. Strona okupantów:


poniedziałek, 12 października 2009

Zaproszenie do Krakowa: "Czy szkoła może być wolnościowa?"

"Na najbliższym spotkaniu Klubu Wolnej Myśli poszukamy odpowiedzi na pytanie co to jest edukacja wolnościowa i czy w ogóle szkoła może obyć się bez autorytarnych sposobów wychowania.

Goście:
Mariusz Nieroda - filozof, nauczyciel w szkole waldorfskiej
Michał Jastrzębski - teoretyk edukacji wolnościowej
oraz nauczyciele ze szkół publicznych

13.10 (wtorek) godz. 20.00
Kawiarnia Naukowa
ul. Jakuba 29-31
wstęp wolny

Zapraszamy!"

- Federacja Anarchistyczna sekcja Kraków

środa, 30 września 2009

Petycja Międzynarodowego Ruchu Studenckiego

My, niżej podpisani studenci, kadra wykładowców, pracownicy, rodzice i zatroskani obywatele społeczności międzynarodowej stajemy zjednoczeni mimo wszystkich podziałów narodowościowych, rasowych, religijnych oraz różnorodności kierunków studiów, zgłaszając nasze poparcie dla celów akcji "Edukacja nie na sprzedaż - Światowy Tydzień Akcji" ("Education is NOT for $A£€ - Global Week of Action") zapowiedzianej przez niezależny Międzynarodowy Ruch Studencki ("International Student Movement").

Chcemy działać, by:

  • publiczna edukacja była dostępna dla wszystkich i została uznana jako fundamentalne prawo; NIE dla opłat za studia!
  • publiczna edukacja była wolna od wyzyskujących praktyk korporacyjnych i państwowych interesów, które kolidują z korzyściami indywidualnymi i publicznymi
  • publiczna edukacja służyła przede wszystkim demokratycznym i publicznym interesom, zamiast prywatnym, biznesowym, państwowym i/lub interesom rynku pracy
  • publiczna edukacja kształtowała ludzi wyemancypowanych i autonomicznych, zdolnych do krytycznej oceny siebie i swojego otoczenia, by mogli aktywnie uczestniczyć w prawdziwym demokratycznym społeczeństwie

Jeżeli takie ma być społeczeństwo, potrzeba ogólnej, publicznej dyskusji nad rolą publicznych systemów edukacji: Czyim interesom służą, a czyim powinny służyć?

Światowy tydzień akcji pod hasłem "Edukacja nie na sprzedaż" poszerzy świadomość odnośnie światowej natury problemów związanych ze wzrostem komercjalizacji i korporatyzacji publicznej edukacji na świecie. Zjednoczy działaczy, grupy i ruchy włączone w walkę o bezpłatną i emancypacyjną powszechną edukację chronioną jako podstawowe ludzkie prawo na całym świecie.

Jeśli popierasz powyższe żądania w sprawie powszechnej edukacji, prosimy Cię o podpisanie tej petycji.

niedziela, 27 września 2009

Laboratorium Indeksu 73

Inicjatywa Indeks 73 rozpoczyna rekrutację na warsztaty organizowane w Gdańsku i Poznaniu. Poniżej informacje od organizatorów.

Szczegóły: www.laboratorium.indeks73.pl

Ideą Laboratorium Indeksu 73 jest szeroko rozumiana refleksja nad zagadnieniami wolności w kulturze w zakresie jej tworzenia, uczestnictwa i upowszechniania. Naszym celem jest wypracowanie nowych metod badawczych i edukacyjnych, sprowokowanie namysłu nad mechanizmami funkcjonowania współczesnej kultury oraz podniesienie świadomości obywatelskiej w zakresie ograniczeń wolności i mozliwości przeciwdziałania im. Zależy nam na wyostrzeniu zmysłu krytycznej analizy działań kulturowych w kontekście społecznym, rewizji procedur jej interpretacji oraz dekonstrukcji hegemonicznych dyskursów kulturowych. 

Przewidujemy trzy autorskie kursy stacjonarne prowadzone w trzech miastach przez: 

dr Ewę Majewską, filozofkę (Warszawa) - szczegółowy program tutaj,
Huberta Bilewicza, historyka sztuki (Gdańsk) - program tutaj
dr Izabelę Kowalczyk, historyczkę sztuki (Poznań) - program tutaj,
uzupełnione przez kurs on-line omawiający praktyczne aspekty przeciwdziałania naruszaniu art. 73 Konstytucji RP, prowadzony przez Lidkę Makowską (kulturolożkę) i Agnieszkę Kaim (psycholożkę).

Laboratorium Indeksu73 będzie okazją do krytycznej analizy i warsztatowej pracy. Chcemy dotrzeć do szerokiego grona osób, dlatego organizujemy zajęcia w trzech miastach (wybór miejsca dowolny). Osoby, które z różnych powodów nie mogą uczestniczyć w kursach stacjonarnych, zapraszamy do namysłu krytycznego i właczenia się do rozmów on-line na forum. 

Laboratorium Indeksu 73 nie jest tradycyjną formą przekazywania wiedzy, to niehierarchiczna, otwarta i pozaformalna edukacja oraz okazja do wymiany umiejętności i doświadczeń. 

Każdy z kursów stacjonarnych składa się z pięciu spotkań - łącznie 25 godzin lekcyjnych (warsztatów, wykładów, spotkań z ekspertami). 

Spotkania w ramach kursu gdańskiego i poznańskiego odbędą się w listopadzie i grudniu 2009 oraz w lutym, marcu i kwietniu 2010. Zajęcia w Gdańsku będą się odbywać w soboty, natomiast zajęcia w Poznaniu - w piątki wieczorem.

Udział w zajęciach jest bezpłatny. 

Do udziału w warsztatach zapraszamy osoby zajmujące się kulturą i sztuką, dziennikarstwem, prawem, socjologią, ekonomią społeczną, organizacją życia kulturalnego (pracowników instytucji kultury, przedstawicieli organizacji pozarządowych, urzędników z działów kultury), a także artystów i artystki, kuratorów i kuratorki, studentki i studentów, wykładowców i wykładowczynie kierunków artystycznych, humanistycznych i społecznych oraz wszystkich tych, dla których twórczość, dystrybucja i odbiór kultury odgrywa znaczącą rolę. 

Rekrutacja: Osoby zainteresowane udziałem w gdańskim kursie prosimy o wypełnienie kwestionariusza (doc) / (odt) i odesłanie go do Agnieszki Kaim (akaim@indeks73.pl) do dnia 16 października 2009. 20 października na stronie www.laboratorium.indeks73.pl opublikujemy listę zakwalifikowanych uczestników i uczestniczek. 

Osoby zainteresowane udziałem w poznańskim kursie prosimy o wypełnienie kwestionariusza (doc) / (odt) i odesłanie go do Agnieszki Kaim (akaim@indeks73.pl) do dnia 16 października 2009. 20 października na stronie www.laboratorium.indeks73.pl opublikujemy listę zakwalifikowanych uczestników i uczestniczek. 

W razie ewentualnych pytań prosimy o kontakt mailowy lub telefoniczny (0-58 344 54 20).

Certyfikat: Osoby, które aktywnie uczestniczyły w przynajmniej czterech spotkaniach otrzymają certyfikat ukończenia kursu Laboratorium Indeksu 73, zorganizowanego dzięki dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Operacyjnego „Edukacja kulturalna i diagnoza kultury”, priorytet 2: „Obserwatorium Kultury”.

W 2010 r. planujemy wydanie publikacji, zawierającej teksty krytyczno- teoretyczne oraz wypracowane metody badawcze i edukacyjne.

Koordynatorką Laboratorium Indeksu 73 jest Agnieszka Kaim 
akaim@indeks73.pl, tel. 0-58 344 54 20

Gdynia: Koncert benefitowy na Rafała Górskiego

4 października 2009 - Andersen, Gdynia: Ariergarda Piosenki Chodnikowej (eulenspiegel-folk BDG) + Rhythms of Resistance (samba drumzzz 3M)

Rafał Górski jest wieloletnim działaczem Federacji Anarchistycznej, współtwórcą pisma A-tak, autorem książek o historii anarchizmu polskiego i perspektywach demokracji partycypacyjnej. Obecnie walczy z chorobą nowotworową, trwa zbiórka funduszy na jego leczenie. Konto do tej zbiórki - pod poniższym numerem:

PKO BP
57 1020 2906 0000 1002 0138 1219
Jakub Rudnicki, ul. Komorowskiego 8/5, 30 - 106 Kraków
Z dopiskiem "pomoc dla Rafała"

(dla przelewów z zagranicy przed nr. konta należy dodać oznaczenie "PL", oraz podać poniżej kod BIC/Swift code: BPKOPLPW)


Strona o Rafale w Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rafa%C5%82_G%C3%B3rski

Książka "Polscy zamachowcy" w dystrubucji Bractwa Trojka:
http://www.bractwotrojka.pl/sklep?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=284&category_id=9&keyword=górski

czwartek, 3 września 2009

Otwarty Komitet Uwalniania Przestrzeni Edukacyjnych – deklaracja programowa

Placówka naukowa stanowi specyficzny typ przestrzeni. Nie może być postrzegana jak biuro usługowe sprzedające wiedzę klientom jako towar. Nie może też stanowić własności kręgów rządzących, ucząc nowe pokolenia tylko tego, co wygodne dla aktualnych władz państwowych. Kształtują się tu talenty i charaktery, które współtworzyć będą przyszłą rzeczywistość, służyć społeczeństwu nieodległego jutra.

Chcemy przywrócić słowom należne im znaczenia. „Uwalnianie” - to nie sprzedaż wspólnego nam dobra sferom korporacyjnym. „Edukacja” - to nie reprodukcja mas powolnych oficjalnej doktrynie. „Społeczne” nie znaczy „prywatne” ani „państwowe”.

Podobnie „samorząd” oznacza autentyczne zarządzanie swoim miejscem pracy i nauki. Uważamy, iż należy podjąć dyskusję na temat możliwych form współuczestnictwa studentów, doktorantów i pracowników szkół wyższych w określaniu zasad ich funkcjonowania, gdyż widzimy, iż dotychczasowe rady i parlamenty nie spełniają tego zadania, w większości będąc tylko miniaturami państwowych instytucji parlamentarnych.

W roku akademickim 2008/09 studenci i doktoranci szkół wyższych w Toruniu, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu, nierzadko po raz pierwszy w tej dekadzie, wyrazili potrzebę samoorganizacji i działań na rzecz dyskusji nad kształtem przestrzeni edukacyjnej. Kształcący się w tych miastach wskazywali na to, iż nierzadko władzom ich uczelni łatwiej jest konsultować swoje decyzje z władzami państwowymi, korporacjami, policją, czy nawet wojskiem (UW), niż ze społecznością samej uczelni. Również na Uniwersytecie Gdańskim miały miejsce spotkania, na których studenci i doktoranci wymieniali trapiące ich wątpliwości. Podjęto decyzję o utworzeniu Otwartego Komitetu Uwalniania Przestrzeni Edukacyjnych, który działać ma na rzecz samorządności i autonomii placówek szkolnictwa wyższego w Trójmieście. W wyniku działań i petycji studentów, władze uniwersytetu rozpoczęły regularne spotkania konsultacyjne ze studentami i doktorantami. Uważamy to za wstęp do zmiany stanu rzeczy na Uniwersytecie Gdańskim oraz świadectwo, iż zmiany na uczelniach wyższych nie są niemożliwe, i można je osiągnąć tylko przy wspólnym zaangażowaniu.

Opowiadamy się za tym, by studenci, doktoranci, wykładowcy i pracownicy uczelni sami decydowali o zachodzących na niej zmianach. Opowiadamy się za ochroną idei autonomii uczelni względem władz państwowych i potęg kapitalistycznych. Uważamy uczelnię za społeczność – universitas – którą buduje wspólna praca nas wszystkich, toteż wszyscy powinniśmy mieć wpływ na zasady jej funkcjonowania.

Otwarty Komitet Uwalniania Przestrzeni Edukacyjnych

wtorek, 18 sierpnia 2009

Stop komercjalizacji edukacji! - krocząc, krzycząc i złorzecząc w GDA

Mimo wakacji, poziom mobilizacji narasta. W czwartek 13. sierpnia wsparliśmy obecnością demonstrację Młodych Socjalistów w Gdańsku. Demonstracja przeszła spod węzła komunikacyjnego w Gdańsku Głównym przy kinie, w pobliże Neptuna na Długiej. Tam odbył się happening - licytacja poszczególnych wydziałów Uniwersytetu Gdańskiego. Większość wydziałów sprzedano za bezcen, część zamknięto. Jedynie Wydział Nauk Społecznych nie został ruszony, ani nawet wystawiony. Potem kolumna, już w ciszy, wróciła przez jarmark do punktu wyjścia. Uczestników demonstracji było z pewnością więcej niż setka. Większość w żółtych koszulkach. Było też sporo sztandarów, a OKUPÉ-anci i -antki jako jedyni przynieśli transparenty, a koszulki mieliśmy białe. Trzymaliśmy się i pokrzykiwaliśmy w arriergardzie. Padało, ale przestało :)




A tutaj hasłowo o tym, czego obecne reformy wyższej edukacji starają się być częścią, czyli o Procesie Bolońskim:


poniedziałek, 17 sierpnia 2009

W Stambule żądają bezpłatnej edukacji



15 sierpnia o 17:00 w Istambule odbyła sie 200-osobowa demonstracja studentów i studentek w bojowym nastroju żądajaca darmowej edukacji na uniwersytetach. Obecnie trzeba wpłacić wpısowe oraz czesne. Rząd turecki chce zwiększyć opłaty od 100 do 500% na rok akademıcki 2009/2010. Jest to powodem licznych demonstracji, na które rząd wysyła policję, która brutalnie atakuje protestujących, co widać na filmach nagranych w czasie zajść - www.kolektifler.net
Tym razem odbyło sıę bez przemocy policyjnej. Demonstracja przeszła spod wyższej szkoły Galatasaray przez główny turystyczny deptak Istiklal Caddesi głośno i stanowczo sprzeciwiając się płatnej edukacji. Policja była wyposażona w karabiny oraz opancerzone pojazdy. Następnie demonstracja wróciła pod uniwersytet w tradycyjnym śpiewie przez megafony oraz mıkrofon, tańcząc. Policja nıe zezwoliła na użycie busika z dobrym nagłosnieniem. Na głównym transparencie: "Chcemy bezpłatnej edukacji". Kontakt z Trójmıejskım OKUPE zostal nawiązany, gdyż jeden z sympatykow OKUPE z Polskı był obecny na protestach dyskutując z uczestnikami demonstracjı, ktorzy chcą współpracować z aktywistami na rzecz bezpłatnej edukacji w Polsce.

kontakt www.kolektifler.net oraz www.devrimcigenclik.org

(Relacja bezpośrednia:
Vegan podróżujący rowerem z Polski na Bliski Wschód)

środa, 12 sierpnia 2009

Konkurs rysunkowo-satyryczny


Szanowni koledzy i szanowne koleżanki!
Wobec obowiązujących nadal wakacji, wiążących się z chęcią odpoczynku od nauki, z radością i humorem, czasem i zgryźliwym, zaprosić wypada w imieniu Fundacji Uniwersytetu Alcala w Hiszpanii wszystkich rysowników i satyryków z naszego Uniwersytetu i nie tylko na 16. międzynarodowy konkurs humoru obrazkowego w Alcali.
Tematem konkursu jest "Powszechna edukacja - drugi cel tysiąclecia". Na adres:

Fundacion General de la
Universidad de Alcala

XVI. Muestra Internacional

de Humor Grafico.

C/ Imagen,

1-3. 28801 Alcala de

Henares.

Madrid (Hiszpania)


należy nadsyłać maksymalnie po 4 prace nie większe niż A3 i nie mniejsze niż A4. Termin: 31 sierpnia 2009 roku.
Bliższych informacji zaczerpnąć można u organizatorów:

humorgrafico@fgua.es
Http://www.humor.fgua.es

Juan Garcia Cerraca

Telefon:
+34 91 879 74 41



Posted by Ańdżej

piątek, 31 lipca 2009

Warsztaty dotyczące społecznej odpowiedzialności biznesu

Co prawda są wakacje, ale może ktoś zechce się trochę "podszkolić" :) na warsztatach - pierwsza tura już 3-6 września.

Oto informacja od organizatorów:

Warsztaty w ramach projektu "Drugiej dolnośląskiej inicjatywy edukacyjnej dotyczącej międzynarodowej współpracy na rzecz rozwoju"


Nie ogarniasz świata. Nie wiesz dlaczego w jednych krajach żyje się ludziom lepiej, niż w innych. Zastanawiasz się, czy w walce z biedą ważna jest demokracja i czy międzynarodowy rozwój to tylko gospodarka i technologia. Permanentnie zmieniająca się rzeczywistość stawia przed nami nowe wyzwania.


Uczestnicy WARSZTATÓW będą mieli okazję dowiedzieć się o sprawach, które mogą mieć wpływ na przyszłość ludzi na Ziemi oraz zdobyć wiedzę w jaki sposób sami mogą na to oddziaływać.

W projekcie udział mogą wziąć:
- studenci,
- młodzi ludzie zainteresowanych działalnością społeczną,
- osoby aktywne zawodowo, lub planujące podjąć pracę w: mediach, edukacji formalnej i pozaformalnej, przy realizacji projektów humanitarnych i rozwojowych.

Od uczestników nie jest wymagana wiedza z edukacji rozwojowej. Działanie to skierowane jest do młodych ludzi i studentów z pewnym doświadczeniem w działalności trzeciego sektora, biznesu czy edukacji, którzy chcą wdrażać w swojej pracy nowe standardy związane z poczuciem globalnej odpowiedzialności.

W każdym warsztacie prowadzonym metodami aktywnymi udział weźmie 15 osób. Odbędą się we Wrocławiu cztery spotkania weekendowe poświęcone:

- 03- 06 września 2009 - społecznej odpowiedzialności biznesu- zgłoszenia przyjmujemy do 10.08.2009

- 24-27 września 2009- dotyczące pomocy rozwojowej i promocji wolontariatu- zgłoszenia przyjmujemy do 01.09.2009

- 15-17 października 2009 – zagadnieniom genderowym w rozwoju

- 19-21 listopada 2009 - dotyczące edukacji rozwojowej.



Informacji na temat inicjatywy edukacyjnej udziela koordynator projektu Anna Jamroz: anna.jamroz@silesius.org.pl, tel kom. : 722 110 604

Źródło: http://www.silesius.org.pl/aktualnosci,111,warsztaty-w-ramach-projektu-globalna-zmiana--druga-dolnoslaska-inicjatywa-edukacyjna.html - na tej stronie znajduje się link do formularza zgłoszeniowego

czwartek, 16 lipca 2009

Kolejny Tydzień Działań

Wokół strony Emancipating Education For All zaczyna kształtować się ruch zwany "International Students Movement". Sprzeciw wobec komercjalizacji edukacji nabiera rozpędu. Obecnie trwa planowanie kolejnego tygodnia działań, w listopadzie 2009 – tutaj. Widoczna jest tendencja do zsynchronizowania akcji tak, aby oddać międzynarodowy charakter sprzeciwu wobec negatywnych trendów w oświacie, zwłaszcza problemu płatnej edukacji, oraz zwiększyć oddziaływanie ruchu.
Na razie zapowiadane są protesty we Włoszech, Chorwacji, Niemczech.

Więcej informacji tutaj.

Chętnych do dyskusji na temat wizji edukacji zapraszamy na tę stronę.

wtorek, 14 lipca 2009

Wezwanie do solidarności ze studentami aresztowanymi 6-go lipca we Włoszech.

Doskonałej Fali nie można aresztować!
Wezwanie do solidarności ze studentami aresztowanymi 6-go lipca we Włoszech.

Nocą z 5-go na 6-go lipca 21 studentów zostało aresztowanych podczas szerokiej operacji policyjnej. Studenci zostali oskarżeni o organizowanie mobilizacji 19-tego mają w Turynie przeciwko uniwersyteckiemu szczytowi G8 [G8 University Summit]. Tego dnia ponad 10 tysięcy studentów i doktorantów, jak również naukowcy-"czasownicy", zabrali publicznie głos w ogromnej demonstracji, aby po raz kolejny – po mobilizacjach zeszłej jesieni – wyrazić swój sprzeciw dla demonatażu publicznego uniwersytetu.

Stawiane zarzuty nie zą zazwyczaj podstawą do aresztowań prewencyjnych, zwłaszcza prawie 2 miesiące po wydarzeniach. Zastosowane narzędzia sądowe są niewspółmierne w stosunku do stawianych zarzutów. Ta niewspółmierność zagraża wymazaniem demokratycznych zasad, które które wprost przeciwnie należy wzmacniać. 21 aresztowanych (15 jest w więzieniu, 6 w areszcie domowym) to młodzi studenci, prawie wszyscy z czystą kartoteką.

Wyrażamy nasze oburzenie z powodu niewspółmierności tych działań w stosunku do ludzi, którzy po prostu demonstrowali odmienność swoich poglądów. Zdarza się to w czasie, gdy młodzi studenci i naukowcy niepokoją się brakiem gwarancji na przyszłość i niepewnym losem publicznych uniwersytetów.

Chcemy potwierdzić, że jesteśmy po stronie wolności myśli i wolności demonstrowania odmienności poglądów. Uważamy za nieakceptowalne traktowanie każdego protestu jak problemu policyjnego. Chcemy jeszcze raz potwierdzić, że uniwersytet jest przestrzenią wolności, konfrontacji i produkcji wiedzy. Przez te aresztowania nie rozwiąże się sprzeczności i problemów publicznych uniwersytetów.

piątek, 3 lipca 2009

Licytacja Uniwersytetu

W niedzielę 28.06.2009 studentki i studenci z Demokratycznego Zrzeszenia Studenckiego oraz Młodzi Socjaliści zorganizowali happening przeciwko planom komercjalizacji edukacji.




Więcej u MS.

poniedziałek, 29 czerwca 2009

List z przedwczoraj Kropotkina do młodzieży

Piotr Kropotkin - Do młodzieży

1.

Młodzieńcy! - do was wyłącznie dziś się zwracam. Staruszkowie, tj. ludzie duchem i sercem starzy - niechaj raczej odłożą tę książkę i nie męczą na próżno czytaniem oczu, albowiem nic im ona nie da. Wyobrażam sobie, że liczycie lat osiemnaście do dwudziestu, że kończycie wykształcenie lub naukę rzemiosła i wchodzicie w świat. - Mniemam, że wolni jesteście od przesądów, które się wam wpoić starano; nie obawiacie się djabłów i nie będziecie słuchać czczych bredni kleru.

Nie należycie, oczywiście, do tych przykrych okazów ludzkości z okresu upadku, do tych wesołków, którzy całemi dniami odmierzają trotuary w modnych spodniach; którzy, nosząc swe spłowiałe oblicza, już w młodości myślą jeno o uciechach jałowych. Sądzę natomiast, że jesteście ludźmi zdrowymi, spragnionymi rozumnej pracy - i dlatego do was się zwracam. Niezawodnie zadaliście sobie nieraz pytanie: czem będę? Zdajecie sobie dobrze sprawę z, tego, że zdobyliście pewną ilość wiedzy, lub że poznaliście jakieś rzemiosło - kosztem społeczeństwa, pamiętajcie o tem - nie po to, by jedno lub drugie służyć wam miało za narzędzie wyzysku. Trzeba na to być do gruntu zepsutym i zżartym wadami, by w waszym wieku nie pragnąc złożenia całego zasobu uzdolnień, wiedzy i siły na służbę tym, którzy marnieją w ciemnocie i nędzy.

Nieprawdaż, to było waszem marzeniem ? Pomówimy o tem, jak marzenia wasze wcielić w rzeczywistość.

Nie wiem, w jakich warunkach urodziliście się i wychowali. Może, jako ulubieńcy losu, otrzymaliście wykształcenie naukowe; niejeden z was będzie doktorem, adwokatem, autorem lub uczonym; otworzy się przed wami szerokie pole działalności; wejdziecie w życia z szeroką wiedzą, zaprawieni do pracy. A może będziecie zacnymi rzemieślnikami; wasze wiadomości naukowe nie wybiegają poza szczupły zakres szkoły elementarnej; za to znane wam jest dobrze twarde życie pracy naszych robotników. Zajmijmy się najprzód pierwszą możliwością. Wyobraźmy sobie, że jeden z was jest lekarzem. Jutro wezwie cię, doktorze, robotnik do chorej. Poprowadzi się w jeden z tych brudnych, wąskich zaułków, gdzie to sąsiadki witają się, podając sobie ręce poprzez ulice, ponad głowy przechodniów. Przy marnem świetle kopcącej lampki, dusząc się gestem powietrzem i wyziewami, wspinasz się na piąte piętro po schodach brudnych i stromych. Wchodzisz do izby ciemnej i zimnej, gdzie w kącie, wśród brudnych łachmanów, leży chora, okryta jakimiś strzępami. Dzieci blade, wynędzniałe, drżące z zimna, obrzucają cię pytaniem szeroko rozwartych oczu.-Mąż całe życie pracował po dwanaście, trzynaście godzin na dobę, bez względu na męczącą pracę; a teraz, od trzech miesięcy pracy znaleźć nie może. I dawniej zdarzało się przymusowe bezrobocie: powtarza się to perjodycznie co roku. Lecz wtedy żona chodziła na zarobek dzienny, może zarabiała, piorąc twoje koszule. Oto jednak od trzech miesięcy żona nie dźwiga się z łóżka i przeraźliwe widmo nędzy i głodu zaziera rodzinie w oczy.

Co przepiszesz chorej, panie doktorze? Ty, który wiesz, że jedyną przyczyną jej choroby jest niedostateczne odżywianie i brak powietrza? Dobry befsteak codziennie, ruch umiarkowany na świeżem powietrzu, pokój suchy i ciepły? Jakaż to ironia! Czyż ona nie wie bez twojej porady, czego jej trzeba? Jeżeli zdołasz natchnąć tych ludzi zaufaniem ku sobie i wdasz się z nimi w rozmowę, to dowiesz się, że za przepierzeniem mieszka prasowaczka, którą męczy nieustannie duszę rozdzierający kaszel; że o piętro niżej wszystkie dzieci leżą w gorączce, że praczka, zamieszkująca suterynę, do wiosny nie dociągnie, a w domach sąsiednich jeszcze gorzej. Co poradzisz tym wszystkim chorym ? Dobre odżywianie, zmianę klimatu, pracę mniej wyczerpującą... Na pewno nie zdobędziesz się na taką radę i wymkniesz się co prędzej z rozdartem sercem, z .przekleństwem na ustach.

Nie, otrząsnąłeś się jeszcze z wrażenia tej okropnej niedoli, a tu kolega opowie ci, jak to po niego przed chwilą przyjechał wysłany lokaj, jak zaprowadził go do wytwornego apartamentu, do trapionej bezsennością eleganckiej damy, której życie całe schodzi na uganianiu się za strojami, wizytami, tańcami, na nieustannych sprzeczkach z głupim mężem. Kolega twój zapisał jej spokojny tryb życia, djetę nie podniecającą, więcej przechadzek i gimnastykę pokojową, która ma poniekąd zastąpić celową, twórczą pracę. Jedna Umiera, albowiem nigdy nie zaznała sytości i odpoczynku, druga niknie dzięki temu, że nie wiedziała przez całe życie, co to praca. O ile należysz do tych biernych natur, które z lekkiem sercem ze wszystkiem się godzą, a wobec najsmutniejszych faktów poprzestają na czczych słowach i pocieszają się kuflem piwa .- to naturalnie oswoisz się niebawem z tymi kontrastami i .postarasz się wszelkiemi sposobami stanąć w rzędzie uprzywilejowanych, aby nie znaleźć się jakoś wśród uciemiężonych. Ale, jeżeli "człowiekiem" jesteś, jeśli na każde uczucie reagujesz czynem właściwym, jeżeli instynkt samozachowawczy nie zabił w tobie doszczętnie istoty myślącej to powiesz, wyszedłszy z domu nędzy i cierpienia: "To niesprawiedliwie, tak dłużej być nie może! Nie leczyć choroby trzeba, lecz zapobiegać im. Nieco dostatku, więcej rozwoju umysłowego, a połowa chorób zniknie z oblicza ziemi. Precz z lekarstwami! Zacząć trzeba od powietrza, strawy, pracy nie wyczerpującej. Medycyna bez tych warunków - to tylko złudzenie i szalbierstwo"!

W takiej chwili zrozumiesz, czym jest socjalizm. Zapragniesz bliżej się z nim zapoznać, a jeżeli altruizm nie jest dla ciebie jedynie pustym dźwiękiem, i jeżeli zastosujesz ścisłe metody przyrodnika do badania zagadnień społecznych - to staniesz w naszych szeregach i będziesz wraz z nami kładł podwaliny pod gmach rewolucji socjalnej.


Może się zdarzyć, że powiesz sobie: "Rzucę praktykę. Poświęcę się nauce, śladem fizyka, astronoma, chemika, oddam się tej bezgranicznej radości, płynącej z poznania tajników przyrody i rozwijania władz umysłowych". Powiedzcie mi, proszę, czem się w takim razie różni uczony, zajmujący się nauką, od pijaka, który szuka w życiu tylko prymitywnych rozkoszy i znajduje je w winie? źródło radości uczonego daje radość silniejszą i trwalszą, to prawda, lecz w tem cała różnica! Obydwaj, - uczony i pijak - widzą jeden i tensam cel egoistyczny, zadowolenie osobiste. Powiesz mi na to, że nie pragniesz tego egoistycznego szczęścia. Przez oddanie się nauce chcesz być pożyteczny dla całej ludzkości; myśl ta będzie zawsze twą gwiazdą przewodnią w badaniach naukowych... Piękne złudzenie! Czyż nie pieścił go każdy z nas, stawiając pierwsze kroki na drodze pracy ściśle naukowej.

Lecz jeżeli istotnie pamiętasz o ludzkości, jeżeli uszczęśliwienie jej - to cel twych prac naukowych, to nie możesz uniknąć chwili, w której przyjdzie przeraźliwa świadomość, iż w społeczeństwie dzisiajszym nauka teoretyczna nie jest niczym innym, jak przedmiotem radosnych rozkoszy. Dla przeważającej części społeczeństwa niedostępna, służy wyłącznie ku osłodzie życia znikomej garstki wybranych. Spójrzcie i obaczcie, że to już wiek minął od ustalenia przez naukę zdrowych zasad kosmogonicznych i policzcie tych, którzy je zgłębili, wypracowali w sobie pogląd krytyczny, naukowy na otaczający wszech-" świat. Niema ich nad kilka tysięcy, ginących wśród setek mil jonów, których umysł tonie w przesądach i zabobonach godnych ludzi dzikich, którzy są igraszką w rękach duchowieństwa.

Spójrzcie tylko, ile uczyniła nauka w kierunku sformułowania racjonalnych zasad higjeny fizycznej i obyczajowej. Uczy nas ona, jak życie ułożyć, aby utrzymywać w dobrym stanie; ukazuje nam drogę do dobrobytu intelektualnego. A mimo wszystko cały ogrom tej pracy naukowej jest tylko martwą literą, nie przekracza progu pracowni uczonego. I dlaczegóż to? Dlatego, że nauka istnieje dotychczas tylko dla uprzywilejowanych, że etyka moralności społecznej, dzieląca ludzi na kapitalistów i najemników, obraca wszelkie przepisy nauki, traktujące o poprawie warunków życia, w naigrywanie się z dziewięciu dziesiątych ludzkości.

Mógłbym ci przytoczyć wiele jeszcze przykładów na poparcie mego twierdzenia, lecz i sam je znajdziesz: wyjdź tylko z pracowni Fausta, obstawionej księgami, o zakurzonych, nie przepuszczających światła dziennego oknach, i spójrz na wszystko, co się dokoła ciebie dzieje.

Dziś, w naszej epoce, nagromadzenie praw i odkryć naukowych nie jest rzeczą najważniejszą. My winniśmy rozpowszechniać, wprowadzać w życie te prawdy, które nauka już zdobyła, musimy uczynić je dobrem, dostępnym całemu ogółowi ludzi. Ku temu dążyć winniśmy, aby ludzkość cała była zdolna przyjąć je, aby nauka stała się podstawą życia, a nie była, jak dotychczas, przedmiotem radosnego zbytku. Wymaga tego sprawiedliwość.

Co więcej: leży to w samym interesie nauki. Tylko wówczas nauka postępuje, gdy nowe prawdy padają na podłoże, przygotowane do ich przyjęcia. Trzeba było trzech pokoleń, by nauka E. Darwina o zmienności gatunków dopiero z ust jego. wnuka została przyjęta i uznana przez uczonych akademików, nie bez pewnego nacisku ze strony ogółu. Uczony, podobnie jak poeta i artysta jest wytworem tego otoczenia, w którym się obraca.

Jeżeli przyjmiesz się tymi wszystkimi myślami, to zrozumiesz, że przede wszystkim należy dokonać przewrotu całego ustroju społecznego, który pozwala obfitować uczonym w prawdy naukowe, gdy jednocześnie wtrąca większą część ludzkości w te mroki, w których żyła przed pięciu, dziesięciu wiekami; zmusza ich do losu niewolników i maszyn, niezdolnych przyswoić sobie zdobyte przez naukę prawdy. Tego dnia, kiedy przejmiesz się tą ideą szeroką, ludzką i głęboko naukową, - porzucisz pragnienie zajęcia się oderwaną, czystą nauką. Ze wszystkich sił starać się -będziesz zmienić cały istniejący ustrój, a jeżeli nie opuści cię bezinteresowność, kierująca poprzednio twoimi badaniami naukowymi – to przejdziesz do obozu socjalistycznego. Uwolnisz się od różnych sofizmatów i staniesz w naszych szeregach. Powiesz: "dość już pracowałem dla uprzyjemnienia życia tych, którzy i tak dobrze żyją; poświęcę swą wiedzę, uzdolnienie i siły ku oswobodzeniu uciśnionych!" I bądź przekonany, że wtedy świadomość spełnionego obowiązku i harmonii między twoimi uczuciami a czynami obudzi w was siły, których istnienia nawet nie przypuszczacie. W dzień, w którym dokona się przewrotu, nauka, która czerpać będzie nieprzebrane siły ze swobodnej zbiorowej współpracy całej armii pracowników, wzbije się wspaniałym wzlotem, w porównaniu z którym dotychczasowe postępy okażą się jedynie ćwiczeniami uczniowskimi. Dzień ten niedaleki, chociażby się gniewali wasi pedagogowie.

Wtedy wolno będzie rozkoszować się nauką! Rozkosz ta będzie dostępna dla całej ludzkości!

2.

Powiedzmy, że kończysz wydział prawny i myślisz o zawodzie adwokata; naturalnie masz złudzenia co do swej przyszłej działalności; wychodzę z założenia, że jesteś człowiekiem uczciwym i z sercem; że nie obcy ci altruizm. Cóż może być bardziej szlachetnego, niż poświęcenie całego życia dla bezinteresownego zwalczania bezprawia, niż dążenie do tryumfu kodeksu, tego widomego wyrazu doskonałej sprawiedliwości! - tak myślisz i stawiasz pierwsze kroki w życiu z głęboką wiarą w siebie i w obrany zawód. Lecz otwórzmy na chybił trafił kronikę sądową i posłuchajmy, co nam o tem powie praktyka życiowa. Oto bogaty obszarnik domaga się wyrzucenia ze swej ziemi włościanina dzierżawcy z& niezapłacenie czynszu dzierżawnego. Z prawnego punktu widzenia słuszność sprawy nie ulega wątpliwości, ponieważ włościanin nie płaci, powinien się wynieść. Lecz jeżeli głębiej wnikniemy w tę sprawę, to przyznamy, że obszarnik trwonił swe dochody na czcze rozrywki, a włościanin wciąż pracował. Obszarnik nie przyczynił się niczym do podniesienia wartości ziemi, a jeżeli wartość jej potroiła się w ciągu półwiecza, to stało się to dzięki przeprowadzeniu gościńców, osuszeniu błot, uprawie odłogiem leżącego wygonu; natomiast włościanin, którego pracą przeważnie zaprowadzono te ulepszenia - wyczerpał się, zabrnął w długi i nie może obecnie płacić obszarnikowi czynszu. Kodeks, który bierze zawsze w obronę posiadających, stoi naturalnie po stronie obszarnika. Lecz co na to powiesz ty, w kim złudy formalistyki prawnej nie zdążyły jeszcze zabić wrodzonego uczucia? Czy będziesz się domagał wyrzucenia włościanina, czy też zażądasz, aby zwrócono temuż włościaninowi wzamian za jego trudy część dochodu, przyznanego obszarnikowi? Przecież sprawiedliwość wymaga tego właśnie zwrotu. Czy staniesz po stronie kodeksu przeciw sprawiedliwości, czy opowiesz się za sprawiedliwością wbrew kodeksowi ?


A kogo weźmiesz w obronę na wypadek, gdy robotnik zerwie umowę z pracobiorcą bez uprzedniego wypowiedzenia na dwa tygodnie? Czy staniesz po stronie kodeksu, t. j. w. obronie kapitału, który wyzyskuje chwilę krytycznego położenia, aby bez skrupułu podnieść swe zyski (odsyłam do kroniki sądowej) - czy po stronie przeciwnej, w obronie ginących z głodu robotników? Czy podejmiesz się obrony tej złudy, jaką jest domniemana "umowa wolna"? ...Czy też starać się będziesz wykazać, że niepodobna uważać za umowę dobrowolną - kontraktu, zawartego pomiędzy sytym a tym, kto za kawałek- chleba sprzedaje swą pracę - czyli umowy zawartej między silnym a słabym ?

Przytoczę inny jeszcze przykład. W Paryżu aresztowano pewnego człowieka za to, że z ławy rzeźnika ściągnął kęs mięsa. Okazało się, że był to robotnik bez pracy, którego rodzina już od czterech dni nie jadła. Wszyscy obecni błagali rzeźnika, aby go puścił, lecz poszkodowany oskarżył nieszczęśnika i domagał się tryumfu ustawy karnej. Biedaka skazano na sześciomiesięczne więzienie. Tak chciała ślepa Themis. Czyżby to było możliwe, iżby wobec takich faktów sumienie twe nie zaszemrało przeciw kodeksowi i społeczeństwu?

Czy będziesz, na przykład, domagał się zastosowania kodeksu względem nieszczęśnika, który od nikogo w życiu nie usłyszał dobrego słowa, który od maleńkiego dziecka doznawał jedynie upokorzeń, za to, że dla pięciu franków zabił swego sąsiada ? Czy obstawać będziesz za karą śmierci, lub oo gorsza, dwudziestoletniego więzienia dla tego przestępcy, a raczej chorego, skoro odpowiedzialność za jego zbrodnię ciąży na całem społeczeństwie?

Czy domagać się będziesz uwięzienia tkaczy, którzy w przystępie rozpaczy podpalili fabrykę? domagać się zesłania na kolonję karną tego młodzieńca, który targnął się na zbója w koronie, stojącego poza i ponad prawem? czy rozstrzelania zbuntowanego ludu, który postanowił wznieść na barykadach czerwony sztandar przyszłości? Nie - po tysiąckroć nie!

Jeżeli zdajesz sobie sprawę z tego, co widzisz dokoła siebie, a nie powtarzasz jedynie tego, czego cię uczono; jeżeli kodeks oczyścisz z wymysłów, którymi go omotano, aby ukryć źródło, z którego pochodzi, tj. wolę silniejszego - i jego cel, tj. uniewinnianie pęt, nakładanych na ludzkość w krwawym pochodzie dziejowym - to bezwarunkowo poweźmiesz głęboką wzgardę dla tego kodeksu. Zrozumiesz, że prawo pisane jest sprzeczne z prawem sumienia. Wyprzesz się tradycji i przyjdziesz do nas, pracować nad zgładzeniem wszelkiej niesprawiedliwości: gospodarczej, politycznej i społecznej.

A wtedy staniesz się socjalistą, będziesz rewolucjonistą.

*

A ty, młody inżynierze, który marzysz o poprawie doli robotniczej drogą udoskonalenia wytwórczości:- czy wiesz, ile cię czeka rozczarowań? Bierzesz się z junacką energją do przeprowadzenia gościńca przez góry, gościńca, który wić się będzie nad przepaściami i wrzynać w granitową opokę, aby połączyć dwa przez naturę oddzielone od siebie kraje. Skoro weźmiesz się do wykonania planu, będziesz musiał patrzeć jak w ciemnych tunelach ginąć będą całe gromady robotników, jak inni porzucać będą pracę z wyraźnymi oznakami suchot, i ze skąpym dorobkiem pieniężnym. Każdy metr tej drogi, dzięki zbrodniczemu skąpstwu kapitalistów, okupiony będzie ceną wielu istnień ludzkich. A kiedy już dokonasz dzieła, poznasz, że pracowałeś nad przeprowadzeniem dróg pod armaty wojsk zaborczych.

Poświęcisz swą młodość sprawie wynalazku, który ma ułatwić wytwórczość i po długich wysiłkach, po niezliczonych nocach bezsennych dojdziesz szczęśliwie do zamierzonego celu.

Cóż się wówczas okaże? Oto dziesięć, dwadzieścia tysięcy robotników zostanie bez pracy! Do wprawienia w ruch twej maszyny wystarczy kilka sił roboczych, przeważnie dzieci, zepchniętych do roli maszyn! Dzięki twemu odkryciu wzbogaci się trzech, czterech fabrykantów, ci będą "pili szampana pełnymi pucharami". - Czyż o tem marzyłeś?


Badanie położenia klasy robotniczej doprowadza do wniosku, że szwaczka nic nie zyskała na wynalezieniu maszyny do szycia, że robotnicy zajęci przebijaniem tunelu Św. Gotharda masowo ginęli w niszczących warunkach pracy, mimo zastosowania najnowszego systemu ulepszonych narzędzi wiertniczych; że kamieniarz i wyrobnik cierpią pomimo wynalezienia dźwigarów Giffara, cierpią po dawnemu na brak pracy. Jeżeli w stosunku do zagadnień o' społecznych zachowasz tę bezstronność sądu, która cechowała twe postępy w wiedzy technicznej, to nieuniknienie dojść musisz do wniosku, że póki istnieje własność prywatna i płaca zarobkowa - dopóty każde nowe odkrycie, nawet chociażby do pewnego stopnia wpływało na poprawę bytu robotnika - utrudnia warunki pracy, czyni ją więcej wyjaławiającą ducha, zwiększa prawdopodobieństwo bezrobocia, naraża klasę pracującą na coraz cięższe kryzysy. Udoskonalenia techniczne przysparzają jedynie dochodu tym, którzy pędzą życie w nieustannem używaniu i próżniactwie. Cóż tedy masz czynić ?

Czy usypiać sumienie sofizmatami, a pewnego poranka pożegnać się z pięknymi marzeniami młodości i za cel obrać dojście do władania wszelkimi sposobami i środkami, dającymi prawo do uciech – słowem przejść do obozu wyzyskiwaczy? Albo też, jeżeli nie zmartwiała do cna twa dusza, powiedzieć sobie: "Nie, teraz nie czas na nowe odkrycia! Teraz trzeba pracować nad przekształceniem współczesnego ustroju gospodarczego. Czy już zniesiona będzie własność prywatna, wówczas każde nowe udoskonalenie w dziedzinie przemysłu przynosić będzie korzyść całej ludzkości. Ta masa robocza, zepchnięta obecnie do rzędu maszyn – będzie wówczas wielkim zastępem istot myślących, które wniosą w dziedzinę wytwórczości swą inicjatywę, wzbogaconą przez badania teoretyczne i doświadczenia pracy ręcznej. Za jakich lat 50 technika osiągnie1 taki stopień doskonałości, o jakim teraz nawet marzyć nie mamy odwagi.

Co powiemy nauczycielowi szkolnemu, nie temu, który zawód swój uważa za przykre rzemiosło, nie - nauczycielowi z powołania, czującemu się najlepiej wśród gromady rozbawionych pustaków, którzy go otaczają, błyszcząc żywemi oczyma i wesołym śmiechem, gdy ón marzy o wszczepieniu w swą gromadkę tych idei altruistycznych, które jego własnej przyświecały młodości ?

Widzę cię często w smutku i znam tego przyczynę. Oto dziś ulubiony twój uczeń, malec bardzo wrażliwy, z przejęciem opowiadał legendę o Tellu. Jarzyły się jego oczy; zdawało się, że byłby gotów zabić wszystkieh tyranów świata, z takim ogniem przytaczał słowa Schillera: "Nie przed wolnym - przed niewolnikiem Zadrżyj, co rozbił kajdany!"

Lecz po powrocie do domu chłopczyk usłyszał surowe wyrzuty ojca, matki, wuja, za brak uszanowania dla pastora. Rodzice dowodzili mu dzień cały, jak konieczną jest rzeczą: "ostrożność, uległość zwierzchnikom, posłuszeństwo", a jako następstwo wpływu rodziny było odłożenie na bok Schillera i zastąpienie go dziełem o "Sztuce urządzenia sobie życia".Wczoraj dopiero dowiedziałeś się, że niektórzy uczniowie twoi nieszczególnie się pokierowali: jeden marzy tylko o szlifach oficerskich, drugi, na usługach pracobiorcy, wyzyskuje robotników. A ileż to świetnych nadziei przywiązywałeś do ich przyszłości. Jakież przepastne przeciwieństwo dzieli życie rzeczywiste od ideałów!

Dziś już przewiduję, że za dwa lata, po wielu rozczarowaniach, odłożysz na bok ulubionych autorów i tak powiesz: "Zapewne, że Tell był ojcem-bohaterem, lecz bezwarunkowo był nienormalny. Poezja jest rzeczą bardzo piękną z punktu widzenia ciepłego kominka, po całodziennem nauczaniu o procencie składanym, lecz życie mało ma wspólnego z wierszami poetów, bujających ponad obłoki, zwłaszcza, gdy się oczekuje wizyty pana inspektora".

Zdarzyć się też może, że marzenia twej młodości staną się przekonaniami człowieka dojrzałego. Dążyć i starać się będziesz, aby, rozległe, na zasadach altruizmu oparte, wykształcenie stało się wszystkich udziałem, a skoro się przekonasz, że w obecnym ustroju to niemożliwe, przyłożysz rękę do zburzania podwalin gmachu burżuazji. Wtedy, zwolniony ze służby, porzucisz szkołę i przyjdziesz do nas, z nami staniesz do pracy, aby przekonać ludzi starszych od siebie, lecz mniej doświadczonych, czem ludzkość być powinna, czem być może i ile życie ma powabu. Staniesz do pomocy socjalistom w pracy nad zupełnem przeobrażeniem społeczeństwa dzisiejszego; wespół z nimi dążyć będziesz do zaprowadzenia rzeczywistej równości, solidarności i wolności.

A ty, młody artysto, rzeźbiarzu, poeto, czy muzyku, czyż nie czujesz, że brak ci owego świętego ognia, którym gorzeli twoi poprzednicy, czyż nie widzisz, że sztuka stała się banalną, że wszędzie panuje miernota? I czy mogłoby nawet być inaczej ? Dzisiejszej twórczości brak owego zachwytu, który ogarniał twórców odrodzenia, gdy przed ich oczyma wstał z martwych świat starożytny, gdy zwrócili się do czystych źródeł odwiecznej przyrody. Sztuka nie uwieczniła jeszcze idei rewolucyjnych, a artyści dzisiejsi w braku jakiegokolwiek ideału - zachwycają się realizmem. Specjalizują się w fotograficznem oddawaniu kropel rosy na liściach roślin, w kopjowaniu mięśni krowy, w dokładnym opisie wierszem lub prozą wyziewów kanału lub uciech buduarowych wesołych kobietek. Zapytasz, jaka na to rada. Jeżeli święty ogień, który w tobie winien gorzeć, tleje tylko jak węgielek, to czyń dalej tak, jak dotychczas, a zwyrodniałą sztukę postawisz na poziomie rzemiosła dekoratorskiego, z artysty uczynisz dostawcę feljetonów dla jakiegoś piśmidła, lub libretta do Buffa. Tą zgubną drogą poszli już przeważnie twoi koledzy.

Za to, jeżeli twoje serce uderza zgodnie z sercem wszechczłowieczem, jeżeli jesteś poetą zdolnym wsłuchać się w tętno życia - to na widok ginącego z głodu ludu, trupów, napełniających kopalnie, ciał zniekształconych, leżących pokotem przed barykadami; na widok zesłańców, co idą ginąć za swe wierzenia w śniegach Sybiru lub na wybrzeżach wysp podzwrotnikowych - czy możesz pozostać biernym w chaosie wszechświatowym zmagań, wśród jęku zwyciężonych i orgji zwycięzców, wśród zaciętych starć między bohaterstwem a tchórzostwem, między polotem a przyziemnością.

Przejdziesz do obozu uciśnionych albowiem wiesz, że wszystko wielkie, piękne, życie samo jest tam, gdzie wre walka o prawdę, o sprawiedliwość, o światło.

Może powie ktoś na to: "Cóż mam czynić, jeżeli czysta nauka - to jedynie miły zbytek, medycyna - to okłamywanie, prawo – niesprawiedliwością, udoskonalenia techniczne - narzędziem wyzysku, praca nauczycielska - obłudą, a sztuka bez rewolucyjnego podkładu - zwyrodnieniem?"

"Masz tedy, -o odpowiem na to, - jąć się spólnej, wdzięcznej pracy; pracy, która sprawi, iż czyny twoje będą w zgodzie z sumieniem, pracy, która pociąga jeno natury szlachetne a silne". Cóż to za praca? - Zaraz o tem powiem.

3.

Albo postępować zawsze wbrew sumieniu i zdobyć się na podły okrzyk: "Niechaj ginie ludzkość, bylebym ja mógł używać i lubować się wszelkiemi rozkoszami życia, dopóki głupi lud nie upomina się o swoje prawa". Albo też stanąć w szeregach socjalistycznych i spoinie pracować nad zasadniczem przekształceniem ustroju obecnego. Oto do czego zmierza nieuniknienie nasze rozważanie. Oto logiczny wniosek, do którego dojść musi każdy człowiek .myślący, jeżeli tylko uczciwie zdaje sobie sprawę tego, co go otacza, jeżeli umie uwolnić się z pęt sofizmatów, które weń wszczepił burżuazyjny system wychowania i uprzedzenia panujące w otoczeniu najbliższem.

Gdy o tem pomyślicie, narzuca się wam pytanie: "Co czynić"?

Na odpowiedź nie będziecie długo czekali: przyjdzie sama.

Porzućcie to środowisko, w którem urodziliście się, i skąd patrzy się na lud, jak na stado nierozumne - a idźcie w ten lud z wiarą weń, z silną wolą niesienia mu pomocy. Tam znajdzie się dla was praca. Wówczas przekonacie się, że wszędzie: tak we Francji jak w Niemczech, we Włoszech, jak w Stanach Zjednoczonych - wszędzie, gdzie ludzkość dzieli się na uprzywilejowanych i uciśnionych, w łonie klasy robotniczej rozwija się potężna praca, zdążająca ku obaleniu niewolnictwa, narzuconego przez feudalizm kapitalistyczny, ku wzniesieniu nowej budowy społecznej na podwalinach sprawiedliwości i równości. Lud nie zadawala się już obecnie rozdzierającymi serce pieśniami, w których wyrażała się dola niewolnika XVIII stulecia. Dziś lud stanowczo dąży do wyzwolenia, z całem poczuciem własnej siły, nie cofa się przed żadną przeszkodą. Myśl jego nieustannie pracuje nad wytworzeniem takiej formy życia, któraby zapewniała wszystkim szczęście, a nie wyrodziła się w klątwę dla trzech czwartych ludzkości. Lud mierzy się z najzawilszymi sprawami społecznymi, pracuje nad ich rozwikłaniem, a przy tej pracy kieruje się zdrowym rozsądkiem, darem spostrzegawczym i ważkiem doświadczeniem.

Lud organizuje się w związki oparte na samopomocy, które porozumiewają się z robotnikami innych krajów, i skuteczniej niż najwymowniejsi prorocy filantropji przygotowuje nadejście dnia powszechnego pokoju, - dnia, w którym wojny staną się niemożliwe. Aby wiedzieć, co czynią jego bracia i porozumiewać się z nimi - lud utrzymuje swą prasę robotniczą, ale kosztem jakich to ofiar, jakich wyrzeczeń i wysiłków! Wreszcie -o gdy wybije godzina - lud dźwiga się, powstaje i, zalewając krwią własne barykady, idzie w bój o wolność i prawa; skoro je już wywalczy, kto wie, czy klasy posiadające i rządzące nie potrafią obrócić ich znowu ostrzem przeciwko pracującym, czy nie przekują ich w przywileje dla siebie. Ileż to nieustannych a wytrwałych wysiłków! Jakaż to niezmożona walka! Jaka olbrzymia praca, praca, którą trzeba ciągle przerywać, aby uzupełniać szeregi, zdziesiątkowane kulami i kartaczami; przerywać po to, by zastąpić zbiegów, którzy nie wytrzymali trudu walki i prześladowań; niekiedy zaś po to, by powrócić do teoretycznych studjów społecznych, przerwanych wskutek olbrzymich strat w pracownikach". Redaktorami gazet dla ludu pracującego są jednostki, zmuszone ujmować sobie snu i strawy, byle tylko zdobyć jakieś okruchy wiedzy! koszty agitacji spadają na barki biedaków, oddających na ten cel ostatni grosz, a wszystko to pod grozą nieustannego strachu, że tą ofiarnością mogą doprowadzić własną rodzinę do ostatecznej nędzy, jeśli pracobiorcy nie spodoba się, że "jego robotnik, jego niewolnik - jest socjalistą". Wiecie już tedy, co was czeka u wstępu pracy wśród ludu.

Ileż to razy, wśród zmagań bez końca, padając pod brzmieniem wydarzeń, zadawał sobie lud następujące pytanie: Gdzież jest ta młodzież, kształcona na nasz rachunek, żywiona i odziewana naszym kosztem przez czas trwania nauki? ta młodzież, dla której wznosiliśmy domy, akademje, muzea, nie rozprostowując nigdy grzbietu, z wiecznie pustym żołądkiem; dla której myśmy drukowali w ciężkim mozole księgi, dla nas niedostępne? Gdzież profesorowie, owi pionierzy nauk wyzwolonych, w których pojęciu ludzkość nie warta tyle, co rzadka odmiana gąsienic? Gdzież ci ludzie, którzy wciąż krzyczą o wolności, a nie decydują się nigdy stanąć w obronie naszej, rzekomo przez siebie głoszonej, wolności? Gdzież ci pisarze, malarze, poeci, owa obłudna banda, która ze łzami w oczach mówi o ludzie, a nigdy nie próbuje dopomóc mu w ciężkiej walce?

Jedni poprzestają na płochliwej obojętności, inni, liczniejsi, gardzą ludem "bydłem" i gotowi zgnieść go, gdyby tylko poważył tknąć ich przywilejów". Zdarzy się co prawda czasem jakiś junak, marzący o szczęku oręża i barykadach, spragniony silnych wrażeń, lecz niechno się przekona, jak uciążliwa droga wiedzie ku barykadom, niech dowie się, że cel jego, wieniec laurowy, gęsto będzie przewijany cierniami, - a wyrzeknie się walki o wyzwolenie ludu. Będzie to zazwyczaj jednostka ambitna, która pokusi ,się wyzyskać położenie pracującego ludu dla celów osobistych, a z chwilą, gdy lud domagać się od niego będzie wprowadzenia w życie głoszonych zasad - on pierwszy rzuci nań kamieniem potępienia. Będzie on nawet zdolny skierować lufy armat na ten "tłum nikczemny", jeżeli ten odważy się podnieść głowę, nie czekając na sygnał ambitnego junaka. Dodajcie do tego bezmyślne natrząsanie się nad walką o wyzwolenie klasy pracującej i wyniosłą dlań pogardę, przeważającą w naszem społeczeństwie, a będziecie mieli dokładny obraz tego, co obecnie daje młodzież burżuazyjna ludowi, czem dopomaga mu w przeprowadzeniu rewolucji społecznej.

*

I zapytacież jeszcze: "Co czynić?" Co czynić obecnie, gdy nic jeszcze nie zrobione, gdy nawet całej armji sił młodych, chętnych ofiarować zdolności, energję i talenta - nie starczyłoby na to by ludowi dopomóc w dokonaniu olbrzymiego dzieła? Wy, zwolennicy czystej nauki, którzy przejęliście się zasadami socjalizmu i zrozumieli znaczenie zbliżającej się rewolucji - czyż wy tego nie widzicie, że całą waszą naukę zastąpić muszą nowe, zgodne z życiem zasady, że i w waszej dziedzinie konieczna jest rewolucja, wybiegająca daleko poza przewrót w prądach naukowych wieku XVIII? Czyż nie zdajecie sobie sprawy z tego, że wykład historji, tak jak się jej dziś naucza - to bajki o wielkości monarchów, dzieje wodzów i parlamentów, że należy zastąpić je historją ludu, dziejami rewolucji ludzkości? że ekonomja społeczna dzisiejsza, która bierze w obronę wyzysk kapitalistyczny, musi zarówno w założeniu jak i w niezliczonych komentarzach ulec zmianie? że rewizji i zmianie ulec muszą: antropologja, socjolog]a i etyka, że nawet nauki przyrodnicze wymagają nowego oświetlenia, w którem i sposób pojmowania zjawisk przyrody i metoda wyjaśniania ich będą całkowicie zmienione? Cóż, czy za mało pracy przed wami? Wiedzę waszą i siły wasze oddajcie w służbę nowej nauce. Przede wszystkiem zaś żelazną ścisłością logiczną dopomóżcie nam obalić odwieczne przesądy, utworzyć syntetycznie podstawy organizacji udoskonalonej ; nauczcie nas formułować" nasze przekonania z tą niezachwianą pewnością, jaka przystoi naukom ścisłym; wskażcie swoim przykładem, jak prawdzie nieść życie w ofierze.

Wy, doktorzy, których ciężkie doświadczenia zmusiły do zrozumienia socjalizmu, powtarzajcie nam dzień w dzień, że ludzkość wyradza się, że zginie, jeżeli warunki życia i pracy nie ulegną zmianie, że wasze leki są bezsilne, dopóki 99% ludzkości marnieje w warunkach bytu, sprzecznych zupełnie z nakazami medycyny, że należy wyrwać z korzeniem same przyczyny chorób, że są na to sposoby. Ujmijcie za skalpel, pewną ręką dokonajcie sekcji na chylącem się ku rozkładowi społeczeństwie dzisiejszem i dowiedźcie nam, że racjonalne życie nie jest nieosięgalną fikcją, że nie należy się ociągać z amputacją zgangrenowanego członka, jeżeli zagraża życiu całego organizmu. Wy zaś., którzy przemyśliwacie nad sposobami zastosowania nauki do wytwórczości technicznej - podzielcie się z nami szczerze wynikami waszej pracy. Powiedzcie temu, kto nie ma odwagi zerwać z ustrojem dzisiejszym, ile zarodków nowych odkryć tkwi w wiedzy społecznej, czem staćby się mógł przemysł przy racjonalnych, sprawiedliwych warunkach pracy i do jakich dzieł człowiek byłby zdolny, gdyby nie ustawał w doskonaleniu metod wytwórczości. Intuicję i zmysł praktyczny nam poświęćcie, talent organizatorski oddajcie na usługi rzeszy pracujących, a nie wyzyskiwaczy.

Wy zaś, poeci, malarze, rzeźbiarze, muzycy, zdolni zrozumieć, czem jest wasze powołanie, jakie są zadania sztuki, złóżcie pióro, pędzel, długo na ołtarzu obrazach, przykuwających rysunkach, porywających dźwiękach - tytaniczne zapasy ludu z gnębicielami, tchnijcie w serca młodzieży dzisiejszej bodaj cząstkę tego ognia rewolucyjnego, który ogarniał naszych przodków, powiedzcie kobiecie, jak piękną i wzniosłą będzie działalność jej męża, gdy życie swe odda dziełu społecznego wyzwolenia. Przedstawcie społeczeństwu w jaskrawych barwach całą potworność życia obecnego, zmuście je do zastanowienia się nad przyczynami tej potworności.

Odmalujcie życie, jakieby było, gdyby się nie trzeba co krok potykać o nieprawość i nikczemność ustroju społecznego.

Słowem - wy wszyscy, którzy chlubicie się wiedzą i talentem, jeżeli nie zamarło w was do cna ludzkie uczucie - obowiązkiem waszym pracować ku pożytkowi poniżonych i pokrzywdzonych. Brak im was, oni na was czekają. Zwróćcie się do nich, nie jako nauczyciele, lecz jako towarzysze broni; nie po to, aby kierować nimi, lecz by czerpać natchnienie w nowem dla siebie środowisku; nie pouczać, lecz wchłaniać w siebie zew mas, przewidywać i wypowiadać ich dążenia. Stańcie do tej pracy z młodzieńczym zapałem, starajcie się w czyn zamienić te prawdy, któremi lud was natchnął.

Wtedy i tylko wtedy żyć będziecie życiem sprawiedliwym w całym tego słowa znaczeniu. Każde wasze usiłowanie w tym kierunku obfitować będzie w bogate wyniki; a harmonja, która nastąpi wówczas między waszymi czynami i nakazem sumienia - zbudzi w was siły, jakich istnienia nie przeczuwacie dotychczas. Cóż może być wznioślejszego nad bój w imię prawdy, sprawiedliwości, równości, bój ręka w rękę z ludem roboczym?

4.

Przekonywałem młodzież klas posiadających w trzech długich rozdziałach, że jeżeli jest śmiała i szczera, to z dylematem, przed którym ją życie postawi, upora się w ten sposób, że wstąpi w szeregi socjalistyczne i pracować będzie w imię rewolucji socjalnej. Przecież to takie proste! A jednak - ileż to trzeba zburzyć przesądów, ile obalić sofizmatów i uprzedzeń, mówiąc o tej sprawie z młodzieżą sfer burżuazyjnych. Łatwiej przyjdzie mi porozumieć się z tobą, młodzieży z ludu. życie skłania was samo do tego, byście zostali socjalistami, jeżeli rozpatrujecie się krytycznie o tem, co was otacza. Wszakże to lud wytworzył spółczesny socjalizm. Myśliciele, pochodzący z burżuazji, przyoblekli go jeno w szatę formuły naukowej, dali mu podstawy filozoficzne, lecz istotne zasady socjalizmu są tworem myśli ludu pracującego. A czyż to nie sam lud, skupiony w organizacjach robotniczych wypracował racjonalny program Międzynarodówki, który stanowi główną naszą siłę? Pisarze spółdziałający przy jego ułożeniu, kształtowali jedynie te myśli i żądania, które widzieli w łonie klasy pracującej. Należeć do klasy robotniczej, a nie poświęcić się sprawie socjalistycznej - to znaczy działać wbrew własnym interesom, zaprzeczać podstawy własnego bytu i swego posłannictwa historycznego.

Czy pamiętasz te czasy, kiedy to jeszcze dzieckiem będąc, wybiegałeś w chłodny dzień, bawić się w ciemnym zaułku? Przez lichutką odzież mróz na wskroś cię przenikał, a nogi przemakały w podartych buciętach. Już wówczas, przyglądając się zdała wypasionym i bogato odzianym dzieciom, wiedziałeś doskonale, że ty i twoi koledzy stoicie wyżej rozumem, energią, samodzielnością od tamtych, z góry na was spoglądających, elegancików. Lecz podczas kiedy tobie kazano pracować po dwanaście godzin na dobę w brudnym warsztacie, gdzie przy pilnowaniu równomiernego ruchu maszyny - sam stawałeś się maszyną, - ci wybrańcy losu nabywali naukę w szkołach, gimnazjach, uniwersytetach. Dzisiaj zaś te dawne dzieci, mniej od siebie uzdolnione, lecz wyżej wykształcone, zostały twymi chlebodawcami i używać będą wszelkich uciech życia, wszystkich owoców cywilizacji. A ty? Czego się możesz od życia spodziewać? Mieszkasz w izbie zimnej i wilgotnej, w której gnieździ się 5-6 osób; żywisz się tylko chlebem i kartoflami i jakąś czarną lurą, zwaną kawą. I czy masz czas pomyśleć o czymkolwiek, coby nie było troską o to, czy starczy na czarny chleb i ciemny kąt? Czy i ty masz pędzić tę marną egzystencję, jaką wlekli przez lat 30-40 ojciec twój i matka; czyż i ty całe życie po to masz tylko pracować, by umożliwić nielicznym wybrańcom korzystanie z dobrobytu, nauki, sztuki, a samemu kłopotać się nieustannie tylko o kawałek chleba? czy i twoim ma być losem wyrzeczenie się wszystkiego, co życie czyni pięknem, aby tylko zapewnić pierwszeństwo garstce próżniaków? czyż i ty masz pracować wiecznie, aż do utraty sił i zaznać w zamian jedynie biedy, a nawet i nędzy w czasie bezrobocia?

Zdarzyć się może, że pogodzisz się z losem i, nie widząc sposobu poprawienia sobie doli, powiesz: "Całe pokolenia znosiły taki los i ja także muszę go znosić, bo nie mam siły buntowania się przeciwko temu. A zatem, będę dalej pracował, losu nie odmienię, co ma być to będzie!"

Niechże i tak będzie - poczekaj, aż życie samo nauczy cię rozumu.

Nadejdzie dzień strasznego kryzysu, który zmiecie od razu całą gałąź przemysłu, a tysiące robotników pozbawi zarobku. Rodziny ich będą ginąć z głodu. Ty będziesz naturalnie ze wszystkich sił walczyć przeciwko tej biedzie. Lecz doczekasz niebawem, że żona twoja, dziecko twoje rozchorują się z niedostatku, nikną w twych oczach z braku żywności i opieki, schną powoli i cicho zamierają w ciemnym kącie. A życie, zgoła obojętne na te ofiary, kipi w bogatych, pełnych słońca dzielnicach wielkiego miasta, niosąc zdrój rozkoszy i radości ulubieńcom losu. Wtedy zrozumiesz całą nikczemność ustroju obecnego, zastanowisz się nad przyczynami kryzysów i nędzy, pojmiesz cały ogrom niesprawiedliwości, która tysiące ludzi wydaje w ręce kilku chciwych kapitalistów, trwoniących cale życie w próżniactwie. Wtedy przyznasz słuszność socjalistom, którzy ci mówią o konieczności zupełnego, sięgającego podstaw, przekształcenia dzisiejszego ustroju społecznego.

Kiedy pracobiorca zmniejszy ci zarobek, aby nie wydać tych kilku groszy, którymi zaokrąglić chce fortunkę - a ty spróbujesz zaprotestować, on ci,z góry odpowie: "Jeżeli nie chcesz pracować za tę cenę, możesz żyć powietrzem!"

Wtedy to zrozumiesz, że twój pracobiorca nie tylko chce cię odrzeć ze skóry, lecz uważa cię za istotę niższego rzędu; nie dość mu, że dzięki posiadanemu kapitałowi - materialnie trzyma cię w szponach – chciałby pod każdym względem wziąć cię w niewolę. Wówczas - albo poddasz się i wyrzekniesz ludzkiej godności, w milczeniu znosić będziesz każde upokorzenie; albo też krew uderzy ci do głowy, nabierzesz wstrętu do pracy, zbuntujesz się, a wydalony przez pracobiorcę zrozumiesz, że mają słuszność socjaliści, mówiąc: "Powstań, powstań przeciwko niewoli ekonomicznej, temu źródłu wszelkiej niedoli!" Staniesz wtedy w szeregach socjalistycznych, będziesz z nami społem zwalczał wszelaką niewolę: ekonomiczną, polityczną i społeczną.

Pewnego dnia dowiesz się o losie, jaki spotkał młodą dziewczynę, którą gorąco pokochałeś za otwarte, szlachetne wejrzenie, za zgrabną postać i ożywioną rozmowę. Oto po wielu latach głodu i nędzy postanowiła opuścić wieś i udać się do miasta na zarobek;' wiedziała, jak ciężka jest walka
o byt, lecz ufała, że uczciwie zapracuje na kawałek chleba. W mieście zaczął się . do niej umizgać zamożny młodzieniec, opętał ją namową - oddała mu się z całą namiętnością czystej, młodej duszy. Po roku biedna dziewczyna znalazła się na bruku z dzieckiem. Nie upadła na duchu, dalej walczyła, lecz nie zniosła nędzy i cierpienia; umarła w szpitalu... Co wtedy zrobisz? Czy pocieszysz się marnymi słowami: "Nie pierwsza ona i nie ostatnia" i udasz się z kolegami do szynku, gdzie nieprzystojnymi słowami będziesz, ubliżał pamięci nieszczęśliwej dziewczyny? Gzy też, wzburzony do głębi duszy będziesz szukał niegodziwego uwodziciela i pomsty za zbrodnię? W każdym razie zastanowisz się nad przyczynami podobnych faktów, co dnia się powtarzających, i zrozumiesz, że z tego położenia niema wyjścia. dopóki społeczeństwo rozpada się na uciśnionych pracowników i leniwych sybarytów z bydlęcymi skłonnościami. Przekonasz się, że wyrównać tę przepaść jest rzeczą konieczną i staniesz w szeregach socjalistów.

A wy, kobiety z ludu, czyż możecie patrzeć obojętnie na to co się dzieje? Czy gładząc jasną główkę czule przytulonego dziecięcia, nie pomyślałyście o losie, jaki je nieuchronnie czeka przy dzisiejszym ustroju społecznym? Czy chcecie, aby synowie wasi marnieli podobnie ojcom, całe życie, spędzając w trosce o kawałek chleba, pozbawieni wszelkiej uciechy prócz szynku?

Czy chcecie, aby wasz syn i mąż byli zawsze we władzy pierwszego lepszego, któremu ojciec pozostawił kapitał, ten środek wyzysku? Czy zgodzicie się na to, aby wasi najbliżsi byli żerem armatnim, niewolnikami kapitalistów, nawozem, użyźniającym pola bogaczy?

Nie, po tysiąckroć nie! Wiem, jak byłyście przejęte, gdy wasi mężowie odważnie rozpoczęli strajk, a potem przyjęli pokornie poniżające warunki, podyktowane nadętym tonem przez opasłego mieszczucha! Wiem o tym, że zachwycałyście się tymi kobietami, które podczas powstań ludowych szły w pierwszym szeregu i wystawiały piersi na bagnety żołnierzy! Z jaką to czcią, z jaką dumą powtarzacie imię kobiety, która strzeliła do despoty za to, iż poważyć się znieważyć uwięzionego socjalistę. Wiem, z jakiem wzruszeniem czytałyście o odwadze kobiet, które pod gradem kul stanęły na ulicach Paryża i zagrzewały mężów do bohaterskich czynów. Kobiety współczesne, połączycie się z tymi, którzy pracują nad wywalczeniem lepszej przyszłości.

Uczciwi młodzieńcy, włościanie, robotnicy, urzędnicy, żołnierze, wy wszyscy zrozumiecie wasze prawa i przyjdziecie do nas. Przyjdziecie pomagać waszym braciom, prostować ścieżki przed pochodem rewolucji, która zniesie niewolnictwo, obali stare tradycje, otworzy nowe widnokręgi przed człowiekiem, da wolność prawdziwą, prawdziwą równość, da wszystkim pracę, wszystkim udostępni korzystanie z owoców pracy i utrwali normalne, szczęśliwe życie! Nikt nam wówczas nie powie, że jesteśmy maleńką garstką, niezdolną osiągnąć zamierzonych celów. Policzmy, ilu nas, ofiar niesprawiedliwości... Chłopi!... Nas, którzy pracujemy na innych, poprzestajemy na owsie, a pszenicę zostawiamy panu, całe miliony, stanowimy przeważającą większość ludności. Robotnicy... nas, chodzących w łachmanach, a wyrabiających jedwabie i aksamity dla bogaczy, także niemało; z chwilą, gdy gwizdek fabryczny daje nam krótką chwilę odpoczynku, zalewamy, na podobieństwo burzliwego morza, ulice i place miast wielkich. Cierpiący i uciśnieni, jesteśmy groźną siłą, oceanem zdolnym wszystko zatopić. Wystarczy, abyśmy chcieli, a w jednej chwili wywalczymy szczęście całej ludzkości.

piątek, 26 czerwca 2009

Subiektywna relacja ze spotkania w sprawie Biblioteki UG


"Norma ma zawsze (...) durną-- górną i dolną granicę" - z wypowiedzi p. kierownik BUG.

"Dnia 17 czerwca w budynku Rektoratu UG odbyła się rozmowa studentów i doktorantów z przedstawicielami władz Uniwersytetu i kierownictwem BUG. Podstawą do dyskusji było pismo wystosowane przez OKUPE dotyczące potrzeb zgłaszanych przez część użytkowników biblioteki.

Na początku spotkania p. Rektor Włodarski zgłosił potrzebę rozmów i zawierania kompromisów, a także podziękował studentom i doktorantom za to, iż w czasie wykładu minister Kudryckiej wyrazili oni swój sprzeciw wobec proponowanej przez nią reformy. Władze UG również nie mają interesu w wyeliminowaniu wielokierunkowości kształcenia czy w pogorszeniu jego jakości i dostępności.

Kierownictwo biblioteki, jak i władze, ze zrozumieniem odniosły się do tych postulatów, które traktowały o bezpośredniej wygodzie użytkowników: potrzebie spożywania napojów w budynku, czy niezgodzie na rozpakowywanie laptopów przed wejściem do BUG. Mimo to, priorytetem dla kierownictwa BUG i władz UG okazało się tzw. bezpieczeństwo, przez co należy rozumieć większy rygor w bibliotece. Co chwila przytaczano mrożące krew w żyłach opowieści o książkach przetrzymywanych w szafkach, chowanych po kątach, czy wynoszonych w torbach (jak przyznały panie z dyrekcji BUG, książka w torbie jest odporna na czujnik w bramce). Na pytanie, czy patologii tych nie wyeliminowałby wzrost ilości książek dostępnych do wypożyczenia zamiast tylko do wglądu w czytelni, uzyskaliśmy odpowiedź, iż w tym celu trzeba by zwiększyć księgozbiór, a nowe książki... nie zmieściłyby się na półkach! Po raz kolejny potwierdzono, iż nowy budynek biblioteki swoją pojemnością nie pozwala na przechowywanie tam zbiorów książkowych. Rocznie przyrasta 100 nowych regałów książek i wkrótce ma zabraknąć miejsca na nowe pozycje, których i tak według możliwości budżetowych nie może być więcej niż 5 z danego tytułu, nawet, jeśli są to podręczniki. W planach BUG jest wygospodarowanie miejsca na magazyny w pokojach na parterze, ale i te możliwości są znacznie ograniczone (większość użytkowników zapewne wie, że najwięcej jest pozycji w liczbie "1"). Tymczasem ma zostać wprowadzona możliwość negocjacji z bibliotekarzem wypożyczenia książek czytelnianych oznaczonych niebieską naklejką na grzbiecie. Wzrostowi obiegowości księgozbioru ma służyć także możliwość zamówienia przez kolejnego wypożyczającego książki przed terminem jej zwrotu. W takim wypadku aktualny posiadacz książki otrzymałby przez internet polecenie natychmiastowego zwrotu książki pod karą pieniężną(!). Na wątpliwości zgłaszane przez uczestników spotkania co do takiej formy zwiększania "przepustowości" zbiorów (można przecież choćby nie odebrać e-maila w terminie, nie mówiąc już o niewygodzie zwrotu w danym momencie), odpowiedź dyrekcji BUG była prosta: "Jeśli ktoś nie odbiera e-maili, to jest to jego problem".

Ciekawym argumentem dla zaostrzonego rygoru w bibliotece była informacja p. Rektora, że osoby bezdomne wnoszą do jej budynku denaturat. Co do innych napojów, zapowiedziano wprowadzenie "tymczasowo" zgody na wchodzenie do biblioteki z wodą niegazowaną w zakręcanej butelce. Zapowiedziano też dość kontrowersyjne posunięcie, jakim jest wprowadzenie kolejnego automatu z napojami, co trąci widmem następnego budynku ogarniętego monopolem pewnego giganta na tym rynku. Ogólnie wyrażono brak zaufania do użytkowników biblioteki, a także do bibliotekarzy. Również nieszczęsne 2 złote w szafce bierze się ponoć z wcześniejszych kradzieży żetonów szafkowych (obecnie zamiast żetonów masowo giną breloczki). Mimo to dzięki sugestiom w postaci petycji władze zaakceptowały potrzebę użytkowników laptopów do przynoszenia ich w torbach zamiast luzem i zakaz wnoszenia toreb ma nie dotyczyć już pokrowców na laptopy. Natomiast zamiast kiepskich jakościowo "jednorazówek" zakupionych w szatni można będzie przynieść z domu swoje przezroczyste torby lub kupić mocną torbę "firmową" UG.

Kolejne, kosmetyczne już, zmiany w bibliotece zapowiedziane przez dyrekcję, to zmiana rozstawienia stołów w czytelni na takie, które uniemożliwią grupowe rozmowy (sic) oraz wprowadzenie dyżuru dyrekcyjnego w BUG, podczas którego można będzie zgłaszać swoje troski użytkownicze. Wszystkie wspomniane zmiany mają wejść w życie od września.
P. prorektor Mendel w imieniu władz UG zaprosiła studentów i doktorantów do głośnego wypowiadania na bieżąco swoich uwag co do funkcjonowania biblioteki i innych części kampusu.

Przy okazji p. prorektor d/s studiów doktoranckich przedstawiła folder z propozycjami Deklaracji Praskiej. Deklaracja ta bardzo ogólnikowo i w konwencji eurobełkotu przedstawia edukację w kategoriach inwestycji państwa, określa minimum wydatków państwowych na edukację na poziomie 2% PKB i proponuje władzom państw "przekierowanie zasiłków dla bezrobotnych na cele pokrycia wydatków osób wracających na uniwersytety". Jednocześnie występuje "przeciwko protekcjonizmowi w Europie" i wypowiada się o uczelniach jako przedsiębiorstwach, a o wiedzy jako o "własności intelektualnej". Autonomię mają uczelniom zapewnić uchwały ogólnoeuropejskie."

- Andrzej